Nasze serwisy


Nowości ze Świata
ProLine
Dziennik Internautów
Wprost
Jama Mastaha
PC World Komputer
Pogoda IMGW


Subskrypcja
Subskrybuj aktualne wydarzenia i nowości na stronach Serwisu Oławskiego.


Z życia dawnej Oławy...

Mieszczańskie stroje


Ubiór biedoty miejskiej nie różnił się specjalnie od odzieży chłopskiej. Była to odzież wyprodukowana głównie we własnym gospodarstwie i na własne potrzeby. Podstawowym materiałem było cienkie płótno lniane, rzadziej grubsze z konopi. Latem noszono przeważnie płócienne portki, szyte głównie w domu i płócienne koszule długie po kolana. Zimą na płócienne portki wkładano grubsze wełniane portki lub dodatkowo ubierano drugą parę cienkich lnianych portek. Na koszulę wkładano lniany lub wełniany kaftan oraz długi żupan albo sukmana, na którą niekiedy nakładano jeszcze kożuch.

Bogatsi mieszczanie, szczególnie w okresie święta i niedzieli, naśladowali strój szlachecki. Podstawą był żupan i noszony na nim kontusz. Były one szyte z materiałów wełnianych lub taniej ze zwykłego płótna. Pod żupanem noszono lnianą koszulę. Koszula była również traktowana jako bielizna i noszona była na okrągło. Zazwyczaj przy koszuli noszono wymyślnie farbowane portki, które aby nie wysuwały się z długich butów miały u dołu strzemiączka z tasiemki. Mieszczanie rzadko kiedy mogli sobie pozwolić na bogate pasy, jakie nosiła szlachta. Znacznie skromniejsze były też guziki przy kontuszach.

Pod koniec XVII wieku niektórzy mieszkańcy miast leżących na Śląsku i utrzymujących żywe kontakty handlowe z Niemcami poczynali się ubierać według mody niemieckiej i francuskiej. Były to jednak wypadki jeszcze stosunkowo rzadkie. Jako odzież zwierzchnią mieszczanie nosili zwykle kożuchy oraz bekiesze lub szuby podbite futrami. Często były to futra dość tanie, a więc przykład zajęcze lub nawet psie. Dość często jako odzież służyła wełniana opończa lub pilśniowa burka.

W miesiącach letnich nie tylko biedota miejska, ale i mieszczanie chodzili boso. W jesieni, zimą i na wiosnę używano przeważnie drewnianych trepów ze skórzanymi wierzchami. Natomiast przy święcie wkładano na owinięte onucami nogi buty skórzane o wysokich cholewkach. Obcasy często zastępowały podkówki żelazne. Zimą dla ciepła do butów wkładano słomę. Warto może jeszcze dodać, że w tych czasach nie produkowano osobnych butów na lewą i prawą nogę, lecz obydwa buty były jednakowe.

Nakrycia głowy stanowiły przeważnie czapki. Zimą szeroko rozpowszechnione były wysokie czapy baranie. W innych porach noszono czapki sukienne, niekiedy obszywane barankiem, różnego kroju. W XVIII wieku przez długi czas modne były rogatywki. Latem w okresie upałów noszono słomiane kapelusze. Mieszczanie nie mieli prawa nosić szabli i tym odróżniali się od szlachty. Natomiast mieszczanin wychodząc z domu brał laskę. W małych miastach przeważnie były to zwykłe laski domowej roboty. Czasami jednak idąc za wielkomiejską modą bogatszy mieszczanin wychodząc z domu brał kosztowną laskę trzcinową. Zakończona ona była metalową nasadką, u góry miała metalową lub nawet i srebrną gałkę. Przy gałce zawieszony był sznur lub taśma jedwabna, zakończona frędzlami. Pod koniec XVIII w. mieszczanie niekiedy wydawali znaczne sumy na zakup takich modnych lasek, którymi można było imponować swojemu otoczeniu.

Bogaci mieszczanie starali się dorównywać a nawet przewyższać w strojach szlachtę. Bogaci kupcy i dygnitarze miejscy stroili się według aktualnych wzorców mody angielskiej, francuskiej lub niemieckiej. Kaftany i płaszcze, które nosili zazwyczaj tylko oni przyozdobione były licznymi, kolorowymi, czasem złotymi i srebrnymi pasamonami, guzami, haftami, lamowaniami, co podnosiło wrażenie bogactwa. Dygnitarze w mieście występowali w barokowych strojach, koronkowych żabotach, w pierścieniach z drogimi kamieniami, obwieszali się złotymi lub srebrnymi łańcuchami.

Niewieście stroje mieszczańskie zależały od stopnia zamożności. Biedne ubierały się często tak jak chłopki, w tanie tkaniny lub domowe kroje i nierzadko można było zobaczyć odartą, chodzącą w łachmanach, bosą mieszczankę. Stroje zamożniejszych charakteryzowały się dużą różnorodnością. Żony i córki miejskich rzemieślników i mistrzów nosiły koszule z płótna lnianego. Na nią wkładały zazwyczaj gorset lub stanik zwykle również z płótna. Spódnice były z płótna lub sukna. Używano także różnego rodzaju sukienek, kamizelek, kaftanów, spencerków, kaftaników, kabatków płócienny lub sukiennych. Rozpowszechnione były różnego rodzaju fartuchy i zapaski. Strojem zwierzchnim, szczególnie zamożniejszych mieszczanek, był kontusik, czamarka lub kożuch czy też szubka podbita futrem zajęczym, baranim lub lisim. Czasem niejednokrotnie miejskie strojnisie rujnowały swych mężów trwoniąc na stroje olbrzymie sumy pieniędzy.

W lecie kobiety z wyjątkiem najbogatszych mieszczanek chodziły boso. Przez resztę roku na co dzień wkładały na szyte z płótna pończochy drewniane trepy ze skórzanymi wierzchami. Od święta nosiły przeważnie wysokie trzewiki na żelaznych podkówkach, niewiele różniących się krojem od męskich.

Najmodniej, najbogaciej i najwytworniej stroiły się zamożne mieszczanki żony i córki miejskich patrycjuszy i bogatych kupców. Panie te ubierały się wręcz luksusowo, nosząc się według aktualnych kanonów mody przychodzących z Anglii, Hiszpanii, Niderlandów, Francji i Niemiec. Zakładały stroje szyte z muślinu, tafty, atłasu, aksamitu, adamaszku, tabinu a czasami nawet suknie przetykane były złotem i srebrem. Ponadto niektóre panie nosiły suknie szyte z wyjątkowo luksusowego materiału jak na owe czasy z chińskiego jedwabiu.

Nakryciem głowy były różnego rodzaju czepce oraz czapki futrzane. Czepce były przeważnie proste, wykonane z białego materiału. Często formowano czepce w wymyślne kształty i formy oraz przyozdabiano je haftami, wstążkami lub innymi dodatkami. U zamożniejszych mieszczanek można było spotkać tzw. kornety w wymyślnych formach: składane, fałdowane, strzępione, wykrawane i kryzowane z muślinu, rąbku, koronek i wstążek. Dziewczęta noszące warkocze zakładały na włosy siatki, panny chodziły najczęściej w wiankach lub zakładały na włosy opaski z kolorowych wstążek

Uzupełnieniem kobiecego stroju była biżuteria. Rozmiłowane w niej były wielkie damy, przeciętne mieszczanki, a także najuboższe komornice. Najbogatsze nosiły na głowach czepki lub diademy wysadzane złotem i brylantami, na szyjach złote, zdobione drogimi kamieniami krzyże. Wytworną ozdobę szyi stanowiły perły oraz złote łańcuchy. Biedniejsze kobiety zawieszały na szyi korale, bursztyny, srebrne łańcuszki i różańce (zwane pacierzami do modlenia), które wyrabiano z drewna, kości, korali lub kolorowych kamieni. Ozdobą tańszą, choć również efektowną były srebrne lub pozłacane krzyżyki zawieszane na czarnej aksamitce. Ozdoby uszu wykonane były zazwyczaj ze złota lub srebra, biedniejsze mieszczanki nosiły klipsy wykonane z drewna lub miedzi. Na palcach bogate mieszczanki nosiły obrączki i kilka pierścieni zdobionych szlifowanymi drogimi kamieniami i przycinanymi w rozmaite kształty.

Dodatkowym ważnym uzupełnieniem każdej bogatej mieszczanki były wachlarze z papieru lub gazy, przyklejone do drewnianych prętów i malowane najczęściej w kwiaty lub figury.

Dzieci nie miały swojej mody. Ich stroje były kopiami dorosłych. Nie przykładano wagi do funkcjonalności dziecinnych strojów. Najbiedniejsze biegały boso w obdartych łachmanach. Zimą obwiązywano im nogi grubą wełną lub zakładano specjalne drewniaki wypchane słomą. Dziewczynki nosiły długie koszule, spencerki lub kabatki płócienne, które sięgały im prawie do ziemi. Na to zakładały fartuchy. Tylko bogatsze domy mogły sobie pozwolić na strojenie swoich pociech według kanonów miejscowej lub zachodniej mody.

Christian Markiewicz

Główna strona